Nad Nerem w Chełmnie

Refleksje poetyckie

Nad Nerem w Chełmnie

Nad Nerem w Chełmnie rośnie las,
w tym lesie pomnik stoi.
Olbrzymi, zimny, ciężki głaz,
nie rycerz w kutej zbroi.

Dlaczego słońce tutaj świeci,
nad głazem tym ogromnym.
Dlaczego stado ptaków leci,
a kwiaty kwitną klombem.

Na ziemię tę zroszoną krwią
przybywa przybysz z dala
i szuka jej i woła ją,
o Sara, Sara, Sara.

I dziwi się przechodzien ów,
co przybył tu przypadkiem,
że może ktoś nad klombem mchu
szukać i wołać matkę.

Za lasem wieś, a we wsi tej,
bielone stoją domy.
Może tam też w godzinie tej,
jak dziś dzwoniły dzwony.

A dzwonu ton, nie na jej zgon,
nie Bożej błagał łaski.
On dzwonił wciąż melodię swą,
zywał na Anioł Pański.

I w sercu żal i goryczsłów
zabierzesz stąd pielgrzymie,
i myślą wrócisz tutaj znów,
wołając Sary imię.

Ja o tym wiem i chciałbym łzą
zjąć sercu twej rozpaczy.
Więc stoję tu nad Sarą twą,
i jak ty nad nią płaczę.

Chełmno nad Nerem, gdzie hitlerowcy mordowali Żydów w samochodach – komorach gazowych.

9 września 1990 w drodze na wczasy nad morze.